No images
Odsłon : 440451

Spotkanie w przedszkolu z psychologiem i dietetykiem

 

 

21 listopada 2018r. w Przedszkolu Publicznym Nr 1 „Stokrotka” w Mrągowie w sali grupy VII „Fiołki” odbyło się spotkanie z psychologiem z Poradni Psychologiczno–Pedagogicznej w Mrągowie na temat: „Jak rozmawiać z małym dzieckiem o dużych sprawach np. śmierć w rodzinie, narodziny dziecka, separacja, rozwód” oraz z dietetykiem z Poradni „Dobrze jedz” z przychodni Mazur-Med na temat: „Och ten niejadek! Jak zachęcać dziecko do jedzenia?” Spotkanie zorganizowane zostało dla rodziców i mieszkańców Mrągowa i okolic w ramach realizacji programu profilaktycznego „Bezpieczny na maxa”.

 

 

W spotkaniu uczestniczyło 12 rodziców oraz 12 nauczycieli naszego przedszkola.

Pani psycholog rozpoczęła od wyjaśnienia co to jest sytuacja trudna i kiedy ona następuje. Wyjaśniła, że strach i lęk to uczucia związane z brakiem poczucia bezpieczeństwa, podobnie jak agresja. Zdarza się, że dziecko cofa się w wykonywaniu czynności w zakresie samodzielności – może być to demonstracja sytuacji trudnej dla dziecka. Jeżeli nikt nie wyjaśni dziecku sytuacji trudnej, dziecko wyjaśni ją sobie samo, na swój sposób, często będzie szukało winy w sobie.

Do rozmowy z dzieckiem na ważny temat trzeba się przygotować. Ważne w rozmowie są:

- Spokój i bezpieczeństwo. Nie zaczynajmy rozmowy przed zaśnięciem, nie wtedy, gdy planowana jest np. operacja lub wizyta u lekarza.

- Najlepsze miejsce do rozmowy to dom, pokój dziecka. Starsze dzieci, można wziąć na spacer.

- Z rodzeństwem w podobnym wieku rozmawiajmy razem.

- Dzieci często reagują na trudną rozmowę ucieczką, potrzebują emocjonalnego odreagowania. Przygotujmy się na to.

O co zadbać przed rozmową z dzieckiem?

- Warto przewidzieć pytania dziecka i przygotować odpowiedzi. Można zasięgnąć rady pedagoga, psychologa, można poszukać literatury na dany temat w książkach lub Internecie.

- Trudna rozmowa to trudne emocje. Można zaplanować jak ja sobie z tym poradzę, co zrobię, gdy dziecko będzie się złościło i płakało.

- Warto pomyśleć, że trudna sytuacja kiedyś się skończy, warto wymyśleć sposoby odreagowania, dać dziecku czas na przemyślenia.

Wskazówki:

  1. Chronić dzieci przed nieodpowiednimi informacjami, które mogą wynikać z kłótni czy rozmowy dorosłych. Dziecko fantazyjnie wyjaśnia sobie sytuację trudną, wymyśla coś, co może się stać i przeciwdziała temu swoim sposobem.

  2. Mówić językiem dziecięcym, ale pilnować słów np. nie mówmy w sytuacji śmierci  „Babcia odeszła”, bo dziecko może zapytać „To kiedy wróci?” Wyjaśniajmy, że „śmierć jest wtedy, gdy serce przestaje bić i ta osoba nigdy nie będzie już z nami”.

  3. Czasami pomaga wprowadzenie do tematu rozmowy za pomocą przykładu z życia kogoś znajomego dla dziecka, z bajek lub filmów lub bajek terapeutycznych.

  4. Przygotujmy się na uczucia dziecka, na to, by je zaakceptować. Dziecko może przeżywać wiele trudnych emocji. Zaprzeczanie im nie pomaga. Dziecko zamyka się w sobie lub złości. Lepiej jest powiedzieć; „Widzę, że bardzo się wystraszyłeś”, „Rozumiem, że bardzo się teraz boisz”. Warto jest opowiedzieć, co się samemu czuje. Gdy dziecko bardzo się złości, pomyślmy, co z tą złością możemy zrobić, np. polepić plasteliną, narysować złość i wyrzucić ją do kosza. Nie mówmy „Nie rób tak, bo to brzydko”, ponieważ konsekwencją tych słów będzie tłumienie emocji.

  5. Możemy podawać informacje o sytuacji trudnej stopniowo, np. rozwód „Mamy trudności w porozumieniu się, to nie jest niczyja wina”. Dziecko będzie się obawiało, że jego świat się zmieni. Sześciolatek będzie myślał: kto go teraz będzie zawoził do przedszkola, na basen, jak będzie wyglądał jego pokój w nowym domu. Dlatego warto jest powiedzieć, że jego życie codzienne będzie wyglądało tak samo, jak do tej pory w sprawie chodzenia do przedszkola, na zajęcia dodatkowe.

  6. Rozmawiajmy, gdy dziecko będzie tego chciało, niech ono do nas przyjdzie.

 

Radzenie sobie z trudną sytuacją to proces, dlatego potrzebne jest kilka rozmów, kilka dni, a nawet kilka lat.

Fazy radzenia sobie z sytuacją trudną:

  1. Szok

  2. Zaprzeczanie

  3. Targowanie się

  4. Wściekłość i walka

  5. Przygnębienie, wycofanie, smutek dziecka

  6. Akceptacja, pogodzenie się z sytuacją i adaptacja do nowych warunków.

 

Jak wspierać dziecko?

  1. Bardzo pomaga stałość codziennego dnia, dziecko czuje, że tak naprawdę nic się  nie zmienia. Pomaga w przewidywalności, powtarzalności.

  2. Ważne są częste rozmowy z dzieckiem.

  3. Poszukiwanie sposobów wyładowania gromadzącego się napięcia (sport, spacer, joga).

  4. Zadbanie o swój „dobrostan” – dobre samopoczucie i zdrowie.





Pani dietetyk przedstawiła nową piramidę zdrowia i aktywności fizycznej:

  1. Podstawę piramidy stanowi aktywność ruchowa – ok 60 minut dziennie.

  2. Warzywa i owoce, w których są zawarte witaminy, błonnik, składniki pokarmowe. Powinniśmy zjadać dziennie 3 porcje warzyw i 2 porcje owoców.

  3. Produkty zbożowe tj. kasze, pieczywo razowe. Bez produktów wykonanych z białej mąki, która jest bezwartościowa, bez składników odżywczych i witamin. Zrywane są one wraz z łuską ziarna w procesie produkcji.

  4. Nabiał - bardzo zdrowy jest jogurt naturalny. Ser żółty zawiera głównie tłuszcz, dlatego powinniśmy zjadać tylko 2 plasterki w tygodniu.

  5. Ryby, mięso.

 

Zasady żywienia dzieci:

- Dodając do potraw sól i cukier przyzwyczajamy dzieci do tych smaków, potem nie chcą jeść np. warzyw z wody. Ciastka zawierają kwasy nasycone, wolne rodniki, które działają prozapalnie, mogą powodować np. wysypki, alergie, zapalenie stawów.

- Posiłki dla dzieci powinny być zbilansowane i urozmaicone.

- Ważna jest jakość tłuszczów podawana dzieciom. Najlepszy do smażenia jest olej rzepakowy, ryżowy. Podczas smażenia na smalcu wydzielają się tzw. złe rodniki.

- Najlepsze napoje dla dzieci to: woda, herbaty owocowe, ziołowe, które sami robimy. Kupione mają dodatek cukru, który producenci mają prawo dodawać.

Co robić, gdy dziecko ma problem z nadwagą?

- Odmawiać, gdy prosi o dodatkową porcję.

- Ruch, sport, spacer – najlepiej wspólnie z rodzicem.

- Odchudzanie w formie zabawy, nie drastycznie, powoli obniżając racje żywnościowe wpływamy na bilans kaloryczny.

- Słodycze – wybieramy zamiast posiłku. Jeżeli jest ich za dużo – następuje wyrzut insuliny do krwi, organizm reguluje, upycha go w komórkach i odkłada się tłuszcz.

 

Po przedstawieniu tematu zdrowego odżywiania dzieci, rodzice mieli do pani dietetyk dalsze pytania na temat najlepszej wody podawanej dziecku, warzyw mrożonych i surowych – które z nich są lepsze, co można jeść przy atopowym zapaleniu skóry, przy chorobach tarczycy itp.

 

SPOSOBY NA NIEJADKA:

  1. Wdrażanie dziecka w proces przygotowania posiłków, dzięki czemu ma możliwość oceniania jak potrawa pachnie, smakuje, ma wpływ na to, jak wygląda. Własnoręcznie zrobione kanapki czy sałatka większości dzieci smakują o wiele lepiej.

  2. Wycinanie foremkami kształtów z owoców, warzyw, kanapek – niecodzienna forma przygotowania posiłku.

  3. Pusty talerz - dziecko dostaje pusty talerz i może samo sobie nałożyć, co chce. Raz to będzie sama marchewka z groszkiem, raz same ziemniaki, z biegiem czasu dziecko zobaczy, że fajniej jest, jak jest kolorowo i nakładał sobie wszystkiego po trochu.

  4. Książeczki, np. „Przekroje. Owoce i warzywa”, zdarza się, że dziecko zje posiłek, żeby sprawdzić, ile i jakich dane warzywo ma witamin. Inne książki: „Basia, Franek”, „Muminki”.

  5. Proponuj dziecku mniejsze porcje. Talerz pełen po brzegi zupy jarzynowej wcale nie zachęca do jedzenia. Przeciwnie - może dziecko przytłoczyć i przestraszyć. Co innego mały kotlecik, łyżka ziemniaków i niewielka miseczka sałaty. To da się zjeść. I naprawdę wystarczy, by zaspokoić głód.

  6. Pozwól dziecku wybierać. Zanim zabierzesz się do przygotowywania posiłku, zapytaj: „Chcesz kanapkę z szynką czy twarożkiem? Wolisz jogurt z jagodami czy truskawkami, a może koktajl bananowy lub pomarańczowy?”. Jeśli nic nie wybierze, to trudno. Może jednak któraś z propozycji mu się spodoba. Poza tym każdy z nas lubi decydować o swoim menu, dzieci nie są wyjątkiem.

  7. Zgódź się na drobne dziwactwa twojego malucha. Jeżeli koniecznie chce popijać pomidorową sokiem pomarańczowym, nie rób z tego problemu. To przecież tylko kwestia smaku. Lubi jeść kanapki tylko w kształcie trójkąta, a mleko pić przez słomkę? Nie przejmuj się, na pewno z czasem mu się to znudzi.

  8. Nie dawaj dziecku tego, czego nie lubi. Jeśli nie chce jeść mięsa, nie zmuszaj go. Zaproponuj mu zamiast tego jajko lub rybę, a może kawałek wędliny. Jeżeli wybrzydza nad warzywami, zamiast się denerwować, daj mu więcej owoców.

  9. Nie próbuj przemycać w potrawach rzeczy, których dziecko nie lubi. Z pewnością wykryje oszustwo i nie zje niczego. A co najgorsze, obrzydzisz mu to, co lubiło dotychczas.

  10. Zrób to samo inaczej. Mięso zamiast na gorąco do obiadu podaj na zimno do kanapek. Barszcz zaserwuj w filiżance jako napój, a nie tradycyjną zupę. Owoce zmiksuj i zamroź - może jako sorbet znajdą większe uznanie?

  11. Podawaj picie po posiłku, a nie w trakcie, a tym bardziej przed. Jeśli brzuszek malucha od razu wypełni się kompotem, reszta obiadu po prostu nie ma prawa się tam zmieścić.

  12. Niech dziecko je tak długo, jak chce. To, że guzdrze się przy obiedzie, wcale nie musi znaczyć, że jest niejadkiem. Może samodzielne jedzenie sprawia mu jeszcze kłopot. Nawet jeżeli wydaje ci się, że obiad ciągnie się w nieskończoność, nie okazuj zniecierpliwienia. Jeśli dziecko będzie widziało, że chcesz, by skończyło już jeść, po prostu odsunie talerz. To przecież łatwiejsze niż zręczne posługiwanie się sztućcami.

  13. Jedzcie razem przy rodzinnym stole. Jedzenie w samotności jest nudne i smutne. Co innego w towarzystwie. Kiedy tata opowiada, jaką miał przygodę w drodze do pracy (tramwaj, którym jechał, zepsuł się i na ulicy zrobił się ogromny korek), można z wrażenia zapomnieć o tym, że nie znosi się marchewki i poprosić o dokładkę.

  14. Zadbaj o dobrą, rodzinną atmosferę przy posiłku. Pośpiech, zamieszanie, sprzeczki rodziców, których trzeba codziennie wysłuchiwać, najbardziej cierpliwemu dziecku odbiorą apetyt.

  15. Nie karm dziecka, niech je samo. Wiele dwu , trzylatków zjadłoby więcej, gdyby mamy pozwoliły im to robić samodzielnie. Jeśli są karmione, z czasem dochodzą do wniosku, że zjedzenie obiadu to rzeczywiście przykra sprawa, zupełnie jak umycie głowy czy zaaplikowanie lekarstwa - to też mama robi osobiście.

  16. Uznaj „nie” za odpowiedź ostateczną. Nigdy nie przekonuj do jeszcze jednej, ostatniej łyżeczki czy kęsa. Jeśli dziecko twierdzi, że się najadło, pozwól mu odstawić talerz i nie komentuj tego.

  17. Nie wszystko trzeba zjeść naraz. Spróbuj podzielić posiłki, np. drugie śniadanie możesz dać dziecku na spacerze, albo zupę podać przed wyjściem na podwórko, a drugie danie po powrocie do domu. Być może świeże powietrze sprawi, że tak nie lubiane klopsiki twój maluch zje z apetytem.

 

Napisane na podstawie: http://www.edziecko.pl/jedzenie, https://matkatylkojedna.pl/sposob-na-niejadka

 

Opracowała: Marzena Krueger